Cmentarz zapomnianych kotów

barca 289.jpg

To było prawie dziesięć lat temu, gdy zachwyceni Cieniem wiatru pojechaliśmy do Barcelony. Na liście miejsc, które postanowiliśmy odwiedzić, znalazł się oczywiście wspomniany w powieści cmentarz (ludzi, nie książek) Poblenou. Co zrobiło na nas najbardziej upiorne wrażenie? Cmentarne koty. Nie dlatego, żeby były zaniedbane. Skądże – poza jednym sierściuchem wyglądającym jak z horroru (strzępy futra, złamany ogon, agresywne usposobienie), reszta trzymała fason. Tylko te ich legowiska… Gdy widzisz kota wychodzącego spod nagrobnej płyty, zaczynasz sobie zadawać niewygodne pytania…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s