Nowe książki, nowe historie

czas-mocy_plakatPolska, połowa lat osiemdziesiątych. To czas kryzysu i strachu przed wojną atomową, ale – z drugiej strony – także pora nowych rozrywek: gigantycznej popularności listy przebojów radiowej Trójki oraz szału na komputery Atari i kasety wideo. W tym okresie pewne miasto na Mazurach nieoczekiwanie staje się areną dziwnych wydarzeń rodem z filmu sensacyjnego.

W ich centrum znajdzie się grupka nastolatków zakochanych w Gwiezdnych wojnach, którzy muszą nagle i szybko dorosnąć. Ich rodziny przechodzą ciężkie chwile, a gra toczy się nie tylko o ludzkie życie, lecz także o losy świata znajdującego się na krawędzi totalnej zagłady!

Jak napisał jeden z recenzentów, Czas mocy to powieść łącząca fenomeny Kapitana Żbika oraz Stranger Things. Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej – zapraszam na oficjalną stronę książki oraz na FB.

Weglowski_Wieki-bezwstydu_500pcxWielu z nas starożytność kojarzy się z czasami, gdy nie znano wstydu. Wyobrażamy sobie, że ówcześni ludzie swobodnie podchodzili do spraw seksu, byli tolerancyjni, przyzwyczajeni do nagości, otoczeni zmysłowymi dziełami sztuki. To jednak mity. Antyczni Grecy i Rzymianie byli restrykcyjni, nietolerancyjni, a szczególnie cierpiały z tego powodu kobiety.

Co więcej, gdyby starożytni Ateńczycy przenieśli się w nasze czasy, wzięliby nas za bezwstydników! Bo jak możemy tolerować, że zakochani całują się na ulicach? Dlaczego kobiety chodzą same po ulicach, uprawiają sport, chadzają do teatru? Jak małżonkowie mogą sobie okazywać czułość w miejscach publicznych?

Wieki bezwstydu zabierają Czytelników w wycieczkę do świata odległego i egzotycznego niczym inna planeta. Pokazują, jak wiele się zmieniło, ale też – że możemy powielać błędy Greków i Rzymian…

Sporo artykułów poświęconych tej książce znajdziecie tutaj.

a6e1ec61cb63bcdc575821835033ccf0

Krew Habsburgów to trzecia już część cyklu o XIX-wiecznym detektywie amatorze Kamilu Kordzie. Wcześniej rozwiązywał zagadkę „mordu rytualnego” w Galicji i tropił w Londynie Kubę Rozpruwacza. Tym razem pewna kryminalna sprawa zawiedzie go do Wiednia. W świat wielkiej polityki i groźnych ambicji, zabójczej miłości i śmiertelnie niebezpiecznych intryg…

Jest rok 1889. W młodym arcyksięciu burzy się krew Habsburgów. Chce zmienić świat, nie zważając na konsekwencje. Kto inny krwi Habsburgów łaknie – dla własnej zemsty. W rezultacie Austro-Węgry czeka kryzys, z którego mogą nie wyjść cało…

Znajdziecie w tej powieści sensację, romans, politykę i zemstę. Czeka Was podróż w epokę Franciszka Józefa i cesarzowej Sissi, w czasy zamachowców, spirytystów, intryg oraz zbrodni w Mayerlingu, która wstrząśnie całą Europą.

Uwaga! Wraz z Krwią Habsburgów do sprzedaży trafiło też drugie wydanie Nocy sztyletników.

 

Reklamy

I kudłate, i łaciate…

100_4149

Cykl Zwierzobójcy i ludojady na półmetku! Było już w nim m.in. o walkach zwierząt na rzymskich arenach, czarnej legendzie kotów, cudownych medykamentach z rogów, procesach sądowych świń i szczurów… A w kolejce czekają kolejne tematy. Jest czasem strasznie, czasem groteskowo, taka historia!

Lądowanie na ekranie

DSC01922

Pięćdziesiąt lat temu astronauta Neil Armstrong wykonał na Księżycu mały krok dla dla człowieka, ogromny skok dla ludzkości i… gigantyczną przysługę dla telewizji. Lądowanie na Srebrnym Globie oglądało na ekranach telewizorów ponad 600 milionów widzów na całym świecie. Wielu patrzyło i nie dowierzało. Więcej tutaj, w Przekroju.

Gwiazda Piołun pod lupą CIA

DSC01772

Co donosiła CIA o katastrofie w czarnobylskiej elektrowni atomowej? Pisała o problemach, ofiarach i… cudach.

Jak wynika z odtajnionych akt Amerykańskiej Agencji Wywiadowczej, była ona świadoma wielu faktów, które dzisiaj szeroka widownia poznaje dzięki serialowi „Czarnobyl”. Oczywiście główną uwagę przykładała CIA do politycznych i gospodarczych skutków katastrofy dla Imperium Zła, jak prezydent Reagan nazywał Związek Radziecki. W dokumencie z 14 maja 1986 roku czytamy: „Wypadek może wywołać poważne reperkusje polityczne w ZSRR. A przynajmniej zahamuje Gorbaczowa i zniweczy jego wysiłki zmierzające do wzbudzenia optymizmu opinii publicznej. W pierwszych dniach po incydencie reżim spartaczył działania public relations: zareagował w tradycyjny radziecki sposób, ukrywając przed własną ludnością fakt, że doszło do wypadku. Pewne opóźnienie mogła spowodować niewłaściwa ocena powagi sytuacji. Kiedy jednak stało się jasne, że Zachód sam może niezależnie ocenić skalę katastrofę, Moskwa zmieniła swoje podejście. Aby uwolnić najwyższe kierownictwo od odpowiedzialności, lokalne władze obwiniają miejscowych urzędników niskiego szczebla o niewłaściwe postępowanie. Boris Szczerbina, wicepremier i szef komisji śledczej powołanej przez Moskwę, powiedział, że lokalni eksperci nie dokonali wystarczająco szybko »prawdziwej oceny wypadku«”.

Dokumentacja CIA pełna jest map, zdjęć, odwołań do artykułów, wniosków. Nie omieszkano zamieścić listy osób w ZSRR, które obarczono odpowiedzialnością za katastrofę. Widać jednak, że eksperci wahali się co do oceny wpływu katastrofy na przyszłość ZSRR. Wydaje się, że im więcej czasu mijało, tym nabierali większej pewności, że wydarzenia te będą ciosem dla Moskwy. W raporcie z grudnia 1987 roku eksperci zaakcentowali m.in. widoczny wzrost napięć narodowościowych na terenach ZSRR. Antyradziecki i antyrosyjski trend pojawił się zwłaszcza w krajach bałtyckich (których aneksji przez Stalina w 1940 roku Waszyngton nigdy nie uznał, jak informuje odpowiednia adnotacja na mapach CIA). Analitycy Agencji zwrócili też uwagę na wątki… religijne. Po Związku Radzieckim krążyła wówczas opowieść – która tak wystraszyła nastoletnich polskich bohaterów powieści „Czas mocy” – że katastrofę w elektrowni przepowiedziano w biblijnej Apokalipsie jako upadek „gwiazdy Piołun”, mającej skazić wodę na Ziemi. Czarnobyl oznacza bowiem po ukraińsku właśnie odmianę piołunu. Amerykanie wspomnieli też o kilkudziesięciu tysiącach obywateli radzieckich, którzy przybywali codziennie do cerkwi w Hruszewie koło Lwowa, gdzie w pierwszą rocznicę katastrofy w czarnobylskiej elektrowni miała objawić się Matka Boska. Ukazała się dziesięcioletniej dziewczynce i zapowiedziała, że… już niedługo Ukraina będzie niepodległa.

O Czarnobylu różnym językiem

DSC09420

Nie milkną echa serialu Czarnobyl. Wielu widzów okrzyknęło go jednym z najlepszych w historii. Jak ma się rzeczywistość filmowa do radzieckiej codzienności? Biorąc pod uwagę, że to serial amerykański, można było się spodziewać rozmaitych uproszczeń i błędów. „Realia ZSRR są dokładnie takie, jakie pamiętam z dzieciństwa” – pochwalił jednak znajomy, któremu przyszło spędzić kilka lat na wschodzie w tamtych czasach. Dyskusyjne pozostaje podejście twórców filmu do samych faktów dotyczących katastrofy z 1986 roku: część z nich udramatyzowano, zakłócono też chronologię.

Tak czy inaczej, serial odniósł sukces. I nieoczekiwanie zaczął rozkręcać… turystykę. Coraz więcej chętnych zgłasza się do biur podróży, by odwiedzić miejsce dramatu. Także książki o Czarnobylu znów stały się poszukiwanym towarem. Najbardziej wymowną artystyczną opowieścią o katastrofie i związanych z nią ludziach pozostaje wstrząsająca Czarnobylska modlitwa (można jej posłuchać tutaj) białoruskiej noblistki Swietłany Aleksijewicz. Korzystali z tej książki także twórcy serialu. Na początku czerwca Aleksijewicz powiedziała dla telewizji Belsat: „Jestem ciekawa jak wypadł, choć w przybliżeniu wiem, co wybrali z moich książek. Omawialiśmy to. Ale chciałabym zobaczyć, jak to wygląda. Bardzo się cieszę, bo na świecie powstało już wiele filmów i wiele sztuk na podstawie moich książek, szczególnie Czarnobylskiej modlitwy. Ale po raz pierwszy, wnioskując z sieci społecznościowych, film poruszył tyle osób. Wcześniejsze przechodziły bez echa”.

A jak czuliśmy się wtedy w 1986 roku w Polsce, także narażonej na skutki katastrofy?  My, wychowani w latach osiemdziesiątych, pokolenie Czasu mocy? Co wiedzieliśmy, a co przed nami ukryto? Warto przypomnieć nakręcony kilka lat temu polski Teatr Telewizji Czarnobyl. Cztery dni w kwietniu. Można go (bezpłatnie i legalnie) obejrzeć w sieci.

Planeta ptaków

ParkPtakówBrazylia9

Zaczęło się od tego, że napisałem dla Przekroju szkic krótkiej historii alternatywnej o Ziemi pod rządami ptactwa. Redakcja przyjrzała się temu tekstowi, zainspirowała mnie do śmielszego pofantazjowania, podrasowała całość i tak narodziła się Planeta ptaków. Można jej także posłuchać, a od niedawna dostępna jest również w znakomitym angielskim przekładzie. Ko-ko-ko-koniecznie zajrzyjcie!

Koala na skraju

KOALADSC08641

Takie obrazki niedługo już tylko na archiwalnych zdjęciach? I w paru „sanktuariach” dla wytrzebionych gatunków? Jak donosi National Geographic, misie koala są na skraju wyginięcia. Fundujemy zwierzętom wielkie wymieranie nie gorzej niż asteroida sprzed 65 milionów lat!

Pamiętam,  jak cieszyłem się, gdy zobaczyliśmy koale w australijskim Queensland. Dziesiątki koali. Żartowałem sobie nawet, że w moim rodzinnym Ełku mogłoby powstać koalarium Ełkaliptus. Ale życie to nie bajka, dla zwierząt to coraz częściej horror.