Echo dawnego imperium

Tak się złożyło, że jeden dzień naszych wakacji (i to dość deszczowy) spędziliśmy w towarzystwie rodu Dohnów. A właściwie w towarzystwie ich cieni. Czuliśmy je, zwiedzając pałace w Słobitach i Markowie, zamek-muzeum w Morągu, kościoły i folwarki, a wreszcie ich kontrowersyjny pseudomegalityczny cmentarz. Dziwna i mroczna była to podróż…