Gwiazda Piołun pod lupą CIA

DSC01772

Co donosiła CIA o katastrofie w czarnobylskiej elektrowni atomowej? Pisała o problemach, ofiarach i… cudach.

Jak wynika z odtajnionych akt Amerykańskiej Agencji Wywiadowczej, była ona świadoma wielu faktów, które dzisiaj szeroka widownia poznaje dzięki serialowi „Czarnobyl”. Oczywiście główną uwagę przykładała CIA do politycznych i gospodarczych skutków katastrofy dla Imperium Zła, jak prezydent Reagan nazywał Związek Radziecki. W dokumencie z 14 maja 1986 roku czytamy: „Wypadek może wywołać poważne reperkusje polityczne w ZSRR. A przynajmniej zahamuje Gorbaczowa i zniweczy jego wysiłki zmierzające do wzbudzenia optymizmu opinii publicznej. W pierwszych dniach po incydencie reżim spartaczył działania public relations: zareagował w tradycyjny radziecki sposób, ukrywając przed własną ludnością fakt, że doszło do wypadku. Pewne opóźnienie mogła spowodować niewłaściwa ocena powagi sytuacji. Kiedy jednak stało się jasne, że Zachód sam może niezależnie ocenić skalę katastrofę, Moskwa zmieniła swoje podejście. Aby uwolnić najwyższe kierownictwo od odpowiedzialności, lokalne władze obwiniają miejscowych urzędników niskiego szczebla o niewłaściwe postępowanie. Boris Szczerbina, wicepremier i szef komisji śledczej powołanej przez Moskwę, powiedział, że lokalni eksperci nie dokonali wystarczająco szybko »prawdziwej oceny wypadku«”.

Dokumentacja CIA pełna jest map, zdjęć, odwołań do artykułów, wniosków. Nie omieszkano zamieścić listy osób w ZSRR, które obarczono odpowiedzialnością za katastrofę. Widać jednak, że eksperci wahali się co do oceny wpływu katastrofy na przyszłość ZSRR. Wydaje się, że im więcej czasu mijało, tym nabierali większej pewności, że wydarzenia te będą ciosem dla Moskwy. W raporcie z grudnia 1987 roku eksperci zaakcentowali m.in. widoczny wzrost napięć narodowościowych na terenach ZSRR. Antyradziecki i antyrosyjski trend pojawił się zwłaszcza w krajach bałtyckich (których aneksji przez Stalina w 1940 roku Waszyngton nigdy nie uznał, jak informuje odpowiednia adnotacja na mapach CIA). Analitycy Agencji zwrócili też uwagę na wątki… religijne. Po Związku Radzieckim krążyła wówczas opowieść – która tak wystraszyła nastoletnich polskich bohaterów powieści „Czas mocy” – że katastrofę w elektrowni przepowiedziano w biblijnej Apokalipsie jako upadek „gwiazdy Piołun”, mającej skazić wodę na Ziemi. Czarnobyl oznacza bowiem po ukraińsku właśnie odmianę piołunu. Amerykanie wspomnieli też o kilkudziesięciu tysiącach obywateli radzieckich, którzy przybywali codziennie do cerkwi w Hruszewie koło Lwowa, gdzie w pierwszą rocznicę katastrofy w czarnobylskiej elektrowni miała objawić się Matka Boska. Ukazała się dziesięcioletniej dziewczynce i zapowiedziała, że… już niedługo Ukraina będzie niepodległa.