Tańczący z rzeźbami

DSC04815

Czy da się wejść do obrazu? Czasami nawet trzeba! Pamiętajcie, bo Noc Muzeów już za niecałe dwa tygodnie… Pomyślałem przy tej okazji o rzeźbach z parku Grounds For Sculpture niedaleko Princeton w USA. Każda nawiązuje do jakiegoś sławnego obrazu (Van Gogha, Vermeera, Leonarda, Muncha, francuskich impresjonistów…). Byliśmy tam parokrotnie i zawsze zastanawiałem się:  „dlaczego nie u nas?”. Owszem, można się spierać o wartość artystyczną każdej z umieszczonych tam rzeźb. Tym niemniej znakomicie promują sztukę. A z tym u nas kiepsko. Bo jeśli nie w Noc Muzeów, to najczęściej o dziełach sztuki mówi się przy okazji jakichś skandali, gdy ktoś w ważnej galerii pośliźnie się na skórce od banana.

Na dodatek dziś dowiedziałem się, że jedna z kilkudziesięciu rzeźb z GFS – ta inspirowana Tańcem Matisse’a (monument na zdjęciu) – wykonana została na zamówienie twórców GFS właśnie w Polsce! W Gliwickich Zakładach Urządzeń Technicznych w 2011 roku.

Kosztowała pół miliona dolarów. „Sporo”, ktoś powie i wymieni wiele potrzebniejszych inwestycji. Lecz moim zdaniem taki park w Polsce przydałby się bardziej niż patetyczne, pseudohollywoodzkie historyczne megaprodukcje za bimbaliony złotych. A takowych nie brakowało i będą pomysły na kolejne.

PS. Oby tylko nikt nie zaproponował wykonania takiej plenerowej wersji „Bitwy pod Grunwaldem”, z naturalnej wielkości postaciami. To zrujnowałoby każdy budżet, a akurat ten obraz i tak wszyscy znamy na pamięć…