Ciemno pod latarnią

DSC03190

Stephen Hawking stwierdził kiedyś, że historia ludzkości to w dużej części dzieje głupoty. Ciekawe, jak skomentowałby koleje losu miejsca, które odwiedziłem na początku kwietnia. Zabytkowe miasto Colonia del Sacramento w Urugwaju, zaraz naprzeciw Buenos Aires. Założone w 1680 roku, w ciągu zaledwie stu lat aż osiem razy przechodziło z rąk do rąk: raz rządzili nim Portugalczycy, raz Hiszpanie. Zdobywali miasto i tracili, potem znów zdobywali. Osiem razy w sto lat! Dlaczego? Ze względu na położenie Colonii – kiedyś strategiczne (nad Rio de la Plata, w miejscu idealnym do transportu i przemytu towarów), a dziś mające znaczenie już tylko dla turystów.

Ową historyczną wańkę-wstańkę widać w zachowanych zabytkach. Portugalskie domki są niskie, często czerwone, z kamienia. Hiszpańskie budowle są wyższe, ceglane, jasne. Dumniejsze. Ściany miejscowego kościoła stanowią zaś mieszaninę kamieni i cegieł, bo Hiszpanie i Portugalczycy na zmianę burzyli świątynię (chociaż wiarę wyznawali przecież tę samą!), a potem odbudowywali. Modlili się tam przed łowami na niewolników i wojnami z sąsiadami. Przed kolejnym rozlewem krwi w imię idei, które nie wytrzymały próby czasu. Cóż, może właśnie tam należałoby umieścić cytat z Hawkinga?

PS. Na zdjęciu latarnia morska wzniesiona obok ruin klasztoru i latarnia uliczna przy zabytkowej zabudowie głównego placu Colonii.