Bez porównania lepiej

TOSK_DSC_7312

Ilekroć czytam w Internecie o „polskiej Toskanii”, otwiera mi się nóż w kieszeni. Po pierwsze: naprawdę mamy w Polsce region pełen winorośli, drzew oliwnych czy charakterystycznych toskańskich cyprysów? Z drogami wijącymi się między pagórkami, a kończącymi się w miastach i miasteczkach pełnych imponujących zabytków sprzed wieków? Z pysznymi winami, chlebem z oliwą, pizzą z mozzarellą z mleka bawolego?… Po drugie: są w naszym kraju wspaniałe miejsca, które zasługują, aby je reklamować podkreślając rzeczywisty wygląd i zalety. Lepiej docenić ich oryginalność, niż na siłę odwoływać się do zagranicznych wzorców – zwykle dosyć odległych. Takie porównania to tylko haczyk na Czytelników i na turystów. Mam nadzieję, że przestaniemy już się na to nabierać. A specjalistom od reklamy życzę więcej inwencji. Odwiedźcie w ogóle miejsca, które promujecie. Pokażcie, że można je pokochać za to, jakie naprawdę są – a nie traktujcie jako namiastkę czegoś dalekiego i dużo kosztowniejszego. Na razie wygląda na to, że chodzi Wam tylko o pieniądze i „klikalność”.